Mediator – zawód czy powołanie?

Mediator powinien być trochę psychologiem, trochę prawnikiem, trochę ekonomistą (w przypadku mediacji gospodarczych), ale przede wszystkim człowiekiem z dużym zasobem tolerancji, dystansu, zrozumienia i szacunku.
Jeśli by się zastanowić jakie cechy powinien posiadać mediator, to pierwszym, co przychodzi na myśl jest komunikatywność. Mediator musi przede wszystkim umieć słuchać i mówić. Po co słuchać? By wyciągać rzeczywiste wnioski. Parafrazować, znaleźć podłoże problemu, zauważyć to, co niedostrzeżone. Po co mówić? By trafnie zadawać pytania i tłumaczyć odpowiedzi z polskiego na polski. By strony zaczęły się rozumieć siebie nawzajem. Mediator musi umieć nawiązać dialog między innymi ludźmi – nie między sobą i kimś. On jest tylko cieniem tego dialogu. Pomaga mu w ogóle istnieć.
Jednak komunikatywność to nie wszystko. Wspomniałam jeszcze o czterech istotnych zasobach.
Tolerancja. Niezwykle ważna cecha, którą powinien posiadać każdy mediator. Jeśli nie będzie tolerancyjny dla odmienności człowieka, który przyjdzie na mediację, nie będzie potrafił wywiązać się z podstawowej zasady mediacji – bezstronności. Jeśli nie będzie kogoś tolerował, automatycznie stanie po stronie drugiej osoby konfliktu.
Dystans. Jest niezwykle potrzebny, by nie złamać zasady neutralności. Mediator powinien zachować dystans do przedmiotu sprawy i żadne jego wcześniejsze, tym bardziej osobiste, doświadczenia nie mogą wpływać na jego postawę podczas procesu mediacji. Dystans jest również potrzebny, by nie spoufalać się z jedną ze stron i nie utożsamiać emocjonalnie.
Zrozumienie. Jeśli wszystkie strony konfliktu będą czuły się rozumiane przez mediatora, łatwiej się otworzą i będą chciały współpracować. Mediator nie może krytykować, dawać uwag, sugerować. Ale może dać zrozumienie, które jest podstawą do rozpoczęcia dialogu.
Szacunek. Mediator nie ocenia kto ma rację a kto zawinił. Bez względu na to, co zaszło między stronami – wszystkim należy się szacunek. I chociaż przy podziale majątku rozwodzących się małżonków wyjawia się powód ich rozwodu. Drastyczna wina jednego z nich nie może przesłonić bezstronności. Okazanie szacunku – takiego samego wszystkim stronom spowoduje, że wszyscy poczują się na równi. A czy nie o to chodzi w mediacji?

Odpowiadając na pytanie: Mediator – zawód czy powołanie? Z całą pewnością powołanie. Czy zawód również? Niestety przy dzisiejszym nieprzekonaniu społeczeństwa do mediacji…na razie tylko – albo AŻ – powołanie.

O roli mediatora pisałam również tutaj

2 przemyślenia nt. „Mediator – zawód czy powołanie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>